"Blade Runner" z Kanady

Panowie Rhys Fulber i Bill Leeb znani są czytelnikom Techno Party choćby z tekstów poświęconych Skinny Puppy i Delerium. Nadarza się dobra okazja by przypomnieć ich najbardziej znany projekt - Front Line Assembly, bowiem wkrótce ukaże się w Polsce ostatni album FLA - "Implode".

Front Line Assembly powstało w 1986 roku w Vancouver w Kanadzie. Zespół ma na swoim koncie obszerną dyskografię, odbył olbrzymią ilość tras koncertowych i ma na całym świecie wielu wiernych fanów. Tyle w skrócie. Warto jednak poznać bliżej historię FLA, bowiem dla wielu ludzi formacja założona przez Billa Leeba stanowi synonim mocnej, industrialnej muzyki tanecznej.

Bill urodził się w Wiedniu, ale jego rodzice przenieśli się do Kanady gdy był jeszcze dzieckiem. W Wiedniu uczył się grać na... skrzypcach, a rock nie interesował go prawie wcale. Dopiero gdy usłyszał pierwsze albumy z muzyką elektroniczną, głównie Kraftwerk, poważnie zainteresował się muzyką. Razem z przyjaciółmi - Kevinem Cromptonem i Kevinem Ogilvie, słuchał europejskiej elektronicznej nowej fali i post-punku. Nagrania zdobywali w sklepie "Oddysey Imports" w Vancouver: Cabaret Voltaire, Throbbing Gristle, Portion Control, Test Departament, Killing Joke, SPK, DAF, Liasons Dangereuses, itd. Wkrótce w Oddysey odkryli także płyty z trochę inną muzyką: Yello, New Order i wreszcie Front 242. Koledzy Billa założyli własny zespół, który nazwali Skinny Puppy, a sami przybrali pseudonimy kEY i Ogre. Brakowało im pary rąk do obsługi syntezatora basowego podczas koncertów i tak Bill stał się członkiem Skinny Puppy - jako Wilhelm Schroeder (Wilhelm to jego prawdziwe imię - w końcu urodził się w Wiedniu, a Schroeder po prostu fajnie brzmiało). Po kilku latach Bill/Wilhelm przestał zadowalać się rolą klawiszowca. Jego udział przy współtworzeniu nagrań był niewielki, a ponadto chciał sprawdzić się w roli wokalisty. Uznał, że zbyt wiele twórczych postaci pracuje jednocześnie w tym samym projekcie i podczas realizacji albumu "Mind: the perpetual intercourse" opuścił grupę (zastąpił go Dwayne Goettel). Do rozstania się ze Skinny Puppy przyczynił się ponoć także pewien incydent. Pierwsze produkcje Billa poza SP stanowiły nagrania projektu Muteual Mortuary, który stworzył wraz z Ogrem. Ukazały się one na wydanej w Niemczech awangardowej kompilacji "Insane Music For Insane People". Podobno całą kwotę należną MM przejął Bill i młodzieńcy na dłuższy czas przestali się przyjaźnić (Ogre ponaklejał w całym Vancouver plakaty z hasłem W.E.L.T., które miało oznaczać "Wilhelm Eats Lunch Today", tak zresztą nazwał jeden ze swoich późniejszych projektów).

Agresja

Po rozstaniu Bill zaczął nagrywać solowe numery, które wydał na kasetach własnej produkcji - "Total Terror" i "Nerve War" jako Frontline Assembly and Bill Leeb. Najważniejszymi źródłami inspiracji w tym okresie były z pewnością nagrania Skinny Puppy, ale też Frontu 242 i Cabaret Voltaire. Prymitywny sprzęt nie pozwolił na osiągnięcie ciekawszych efektów, jednak wczesny materiał zawiera sporo ciekawych pomysłów, a różnorodnością przewyższa późniejsze płyty. To jednak wynika z faktu, że odmienne stylistycznie produkcje były wydawane później pod różnymi nazwami, a płyty FLA stały się bardziej jednolite. Pochodzenie nazwy grupy nie jest do końca jasne. W jednym z wczesnych wywiadów Bill stwierdził, że "front" ma swoje źródło we Froncie 242, zaś słowa "line" i "assembly" zostały wybrane spośród innych nadruków znajdujących się na tylnym panelu jego syntezatora. Z czasem swojej nazwie grupa zaczęła przypisywać bardziej wymyślne opisy, w których "linią frontu" stał się świat zalewany potokiem informacji, przemocą i polityką.

Po nagraniu wymienionych kaset w zespole pojawili się dwaj nowi ludzie. Michael Balch, który zajął się produkcją i miksowaniem nagrań oraz szesnastoletni Rhys Fulber (zwany przez pozostałą dwójkę "Młodym"), który początkowo zajmował się sprzętem i był współautorem kilku nagrań.

Nie chcąc wiązać się z lokalną oficyną Nettwerk (dla której nagrywało Skinny Puppy, a poza tym firma oferowała kontrakt od razu na pięć albumów, czego Bill wolał uniknąć), postanowił znaleźć innego wydawcę. Kasety demo wysłał do kilku europejskich wytwórni, które wydawały - jego zdaniem - muzykę podobną do jego produkcji: "Sam przeważnie kupowałem płyty pochodzące z importu. Uważałem, że brzmią lepiej i były bardziej prestiżowe, bo pochodziły "aż z Europy". Fakt, że był wcześniej członkiem Skinny Puppy, okazał się dodatkowym atutem i winylowy debiut Frontline, czyli nagranie na kompilacji "For Your Ears Only" wydanej przez brytyjską oficynę Third Mind ukazał w połowie 1987 roku. W grudniu 1987 roku ujrzał światło dzienne pierwszy album - "The Initial Command" (KK Records - Belgia), miesiąc później ukazał się drugi album - "State Of Mind", wydany w Niemczech nakładem Dossier, a w kolejnym miesiącu pojawiła się... trzecia płyta grupy - "Corrosion", tym razem z Anglii (Third Mind)! Stało się tak dość przypadkowo, bowiem materiał z tych płyt nie powstawał jednocześnie, tylko wytwórnie, ustalając terminy ukazania się albumów doprowadziły do tej zabawnej sytuacji. W przeciwnym wypadku dyskografia FLA liczyłaby dziś około 140 długogrających płyt... W czasie gdy ukazała się ostatnia z wspomnianych płyt zespół zmodyfikował swoją nazwę, dzieląc pierwszy jej człon na dwie części - od tej pory na okładkach płyt drukowano - Front Line Assembly.

Obsesja

W maju 1988 roku ukazuje się jeszcze minialbum "Disorder" i zespół podpisuje dłuższy kontrakt z Third Mind. Wytwórnia szybko wypuściła kolejną płytę grupy - "Convergence", która zawiera materiał z "Corrosion" i "Disorder". Był to debiut FLA w formacie CD, a przy tym pierwsza ich płyta, która pojawiła się po drugiej stronie Atlantyku dzięki industrialnemu "magnatowi" WAX TRAX! z Chicago. W następnych latach "stadne" ukazywanie się albumów FLA i ubocznych projektów formacji oraz kolejne kompilacje, zawierające starszy materiał wydany ponownie w nowym opakowaniu, stały się "znakiem firmowym" grupy. Bill nigdy nie chciał związać się z jedną wytwórnią, uważając, że kilka równoległych kontraktów będzie korzystniejsze ze względu na marketing i dochody grupy. Trzeba przyznać, że umiejętność prowadzenia interesów miała duży wpływ na popularność FLA, bowiem inni wykonawcy, którzy ignorowali sprawy nie związane z muzyką byli skazani na "scenę podziemną". Nie znaczy to, że FLA stało się w końcu formacją komercyjną, po prostu umiejętne łączenie przyjemnego z pożytecznym dało odpowiednie rezultaty. Liczne kompilacje, wznowienia, bootlegi, itd. cieszą kolekcjonerów i fanów formacji (często warto je mieć ze względu na samą tylko oprawę graficzną).

Pierwsze płyty grupy mają w sobie sporo z belgijskiego EBM, a nawiązania do stylu Frontu 242 są momentami bardzo wyraźne ("Obsession", "Teardown"). Sporo tu jeszcze wolniejszych, przestrzennych nagrań, które wkrótce stały się firmowym brzmieniem Delerium. Bill, chociaż zaczynał w Skinny Puppy jako basista, dobrze radził sobie także z budowaniem kompletnych "struktur dźwiękowych". Jedynie partie wokalne w jego wykonaniu nie prezentowały się przekonująco - jego śpiew był porównywany do "początkującego Stephena Mallindera" (wokalista Cabaret Voltaire). Najciekawsze w nagraniach grupy już w początkowym okresie jej działania było umiejętne wykorzystanie samplerów. Sampling zawsze stanowił oczko w głowie industrialnych formacji. Nie inaczej było w przypadku Front Line Assembly. Fragmenty wycinane z filmów, głównie science fiction i horrorów, regularnie pojawiały się w nagraniach grupy. Sample stanowiły też bazę, na której zespół budował wszelkie inne brzmienia. Nawet analogowe syntezatory były najpierw samplowane dźwięk po dźwięku, a dopiero z tak uzyskanych próbek członkowie FLA budowali linie melodyczne. Panowie starali się wydobyć jak najwięcej z samplerów i wykazywali się na tym polu dużą kreatywnością. W tym zakresie nigdy nie kierowali się "modami". Przykładowo, w okresie gdy w Stanach i Kanadzie prawie wszyscy używali samplerów E-mu, FLA posługiwali się głównie Akai (Po wydaniu albumu "Semantic Spaces" Delerium Bill zażartował rozbrajająco: "Przyzwyczailiśmy się do Akai, ale musimy kupić nowy model Emaxa (Emulator IV), bo kolesie z Deep Forest i Enigmy mają już po trzy takie pudełka..."). Z czasem oprócz zwiększania pamięci posiadanych modeli uzupełniali swoje studio nagraniowe (nazwane Cryogenic Studios) urządzeniami innych firm - Kurzweila, E-mu, Rolanda, itd. Podział pracy w zespole wyglądał zazwyczaj w ten sposób, że Bill i Rhys zajmowali się rytmem i wplatanymi w strukturę utworów samplami, natomiast Bill sam tworzył linie basu i "szczątkowe" melodie. Te ostatnie przejął od niego później Rhys, który produkował również charakterystyczne, mocne akordy (Bill nazywał go "Mister Chords") i obróbkę sampli. Natomiast Michael obsługiwał syntezatory podczas koncertów i był współodpowiedzialny za produkcję nagrań.

Pierwsze trasy koncertowe grupy pokazały, że FLA świetnie radzi sobie na żywo i potrafi programowaną muzykę "podać" w interesującej, energetycznej formie - przykładowo Rhys produkował się grając na stworzonej z różnych metalowych odpadów - "industrialnej" perkusji! Można się o tym przekonać słuchając koncertowego albumu "Live London", jednak zdobycie go nie jest prostą sprawą, bowiem ukazał się w limitowanym do kilku tysięcy sztuk nakładzie głównie w tym celu, by zespół miał za co wrócić do Kanady!

Wydany w 1989 roku album "Gashed Senses and Crossfire" przyniósł cieszące się dużą popularnością w undergroundowych klubach tanecznych single "Digital Tension Dementia" i "No Limit". Cała płyta miała zresztą bardziej taneczny charakter od swoich poprzedniczek, co przyczyniło się z jednej strony do większej popularności grupy, z drugiej zaś do narastającej niechęci Michaela, który wolał ostrzejsze, bardziej rockowe granie.

Wstrząs

Jednak dopiero początek nowej dekady stanowił przełomowy moment w historii formacji. Michael opuścił grupę i rozpoczął współpracę z Alem Jourgensenem, pomagając przy produkcji kolejnych płyt Ministry i Revolting Cocks. Podczas koncertów miejsce Michaela zajął Chris Peterson, a Rhys stał się pełnoprawnym członkiem grupy. Bill i Rhys postanowili także, że wolniejsze, bardziej przestrzenne nagrania będą wydawać pod nową nazwą - Delerium. Od tego momentu obydwa projekty rozwijały się własnymi torami, a z czasem powstały kolejne "formacje" działające na innych obszarach "nowej elektroniki". Najważniejszą zmianą było jednak pojawienie się nowego producenta. Greg Reely przejął odpowiedzialność za brzmienie grupy i nagrania FLA nabrały głębi i mocy. Reely odegrał w FLA podobną rolę, jak Dave Ogilve w Skinny Puppy. Pierwszy wyprodukowany przez niego album zespołu - "Caustic Grip" oraz poprzedzające go single "Iceolate" i "Provision" przyniosły grupie popularność przekraczającą obręb industrialnego "getta". Praktycznie każde znajdujące się na niej nagranie to frontalny atak na zmysły słuchacza. Tematyka dotycząca wojen, przemocy i polityki łączyła się z dość skocznymi rytmami, co ktoś obrazowo określił jako "apokaliptyczną muzykę do tańca", a inny jako "trzeźwego kuzyna Skinny Puppy". Wyraźnej poprawie uległ też najsłabszy dotąd punkt nagrań zespołu, czyli wokale Billa. Studyjna obróbka i czas na naukę zrobiły swoje. Nagrania takie jak "Victim" czy "Mental Distortion" pokazały, że FLA pod względem "wokalnej perwersji" może konkurować ze Skinny Puppy, a w "Treshold" Bill po raz pierwszy zdecydował się zaśpiewać swoim normalnym głosem, unikając przy tym porażki. FLA znalazło się w ścisłej czołówce "agresywnej elektroniki" obok Skinny Puppy, Frontu 242, czy Ministry.

Wtedy też Bill pogodził się ze swoją pierwszą formacją, a przynajmniej z Cevinem Keyem i wspólnie zorganizowali projekt Cyberaktif. Obydwaj członkowie FLA wykazali się w tym okresie dużą "cyberaktywnością" i zaczęli tworzyć kolejne formacje: Noise Unit, Intermix, Synaesthesia, Equinox. Przyjęli jednak zasadę, że wszystkie projekty muszą być separowane od siebie i podczas pracy nad nowymi nagraniami np. Delerium, nie zajmowali się muzyką swoich pozostałych "grup" ani nie grali koncertów jako FLA. W tym okresie dla muzyki Front Line i podobnych zespołów ukuto określenie "electro-industrial", mające odróżniać je od stosujących akustyczne "instrumenty" grup jak Einstürzende Neubauten czy Test Departament. Przedrostek "electro" jest jednak wybitnie mylący i chyba jedyną płytą którą można by nazwać "electro-industrialną" jest "Trans Europe Express" Kraftwerku. Bill i Rhys sami nie bardzo wiedzieli jak nazwać własne produkcje i posługiwali się takimi nazwami, jak "taneczny industrial", czy "gotycka elektronika".

Prawie cały rok 1991 zajęła im praca nad pozostałymi projektami i trasy koncertowe FLA. Jedynym nowym wydawnictwem grupy był singiel "Virus". Rok później Third Mind podpisało umowę z amerykańską oficyną Roadrunner, która miała zająć się promocją Front Line Assembly w Stanach. Wybór Roadrunnera, w którego katalogu dominował metal, wydawał się dziwny, ale zwiastował tendencję, jaka pojawiła się już w światku industrial/EBM. Na razie jednak FLA wypuściło najlepszy w swojej dotychczasowej historii singiel "Mindphaser" i album "Tactical Neural Implant". Nie tracąc prawie nic z wypracowanej do tej pory stylistyki, "TNI" brzmi dużo lepiej od "Caustic Grip", jest płytą bardziej dopracowaną, różnorodną, bogatszą, a do tego jeszcze bardziej taneczną. Przy tym nagrania (głównie "Final Impact", "Mindphaser" czy "The Blade") stały się bardziej przejrzyste i mniej agresywne. Tak jak w przypadku produkcji pochodzących z Warp Records, czy trip-hopu, styl FLA można określić jako "taneczną muzykę do słuchania", czy "inteligentną elektronikę". Tyle że dużo bardziej agresywną od "techno-pochodnych" dźwięków. Jednak nie wszyscy byli tego zdania. W 1992 roku na łamach magazynu Spin, Trent Reznor (Nine Inch Nails), kreowany na "króla industrialu" stwierdził: "Istnieją grupy realizujące "receptę na industrial": powtarzalne 16-krokowe linie basu, warczące, niezrozumiałe wokale, teksty dotyczące beznadziejnego stanu, w jakim znajduje się nasza planeta, czy apokaliptyczny przekaz o tym, jak gówniane jest wszystko dookoła. Front Line Assembly jest podręcznikowym przykładem takiego zespołu. Nie jestem w stanie wysłuchać w całości ani jednego pieprzonego numeru, nie wspominając o całym albumie. Po prostu monotonne, nudne i banalne gówno". Odpowiedź Billa? (na łamach B-side Magazine): "Myślę że jedyną osobą której Trent nie odważyłby się opluć jest Al Jourgensen z Ministry. Dlaczego? Bo Al, gdyby ktoś powiedział coś podobnego o nim, znalazłby człowieka i zajął się nim odpowiednio."

Kolizja

Kilkanaście miesięcy ciszy, podczas której zespół nie opublikował żadnych nowych nagrań wynikał z faktu, że gotowy materiał panowie uznali za wtórny i zrezygnowali z jego publikacji (w zmienionych wersjach przetrwały tylko trzy nagrania - "This Faith", "Search and Destroy" i "Plasma Springs"). "Tactical Neural Implant" był rozwinięciem "Caustic Grip" i szczytem dotychczasowej stylistyki grupy. Dalej nie można było już zajść tą drogą, a zespół nie chciał wydać czegoś w rodzaju "TNI Part 2".

W 1994 roku FLA całkowicie przechodzi "pod skrzydła" Roadrunnera i wydaje album "Millenium". Fani grupy przeżyli spory szok, słysząc ostre, metalowe gitary. Inna sprawa, że nowe brzmienie grupy można było przewidzieć. Podobne eksperymenty mieli już przecież za sobą Skinny Puppy ("Rabies" - 1989), Ministry ("Psalm 69" - 1992), NIN ("Broken" - 1992) i Front 242 ("Up Evil" - 1993). Przy tym Rhys od jakiegoś czasu zupełnie przestał słuchać elektroniki i stał się pasjonatem trash i death-metalu. Przy pomocy Billa wyprodukował nawet remiksy nagrań swoich faworytów - Fear Factory (EP-ka "Fear is a Mindkiller"), którzy wkrótce w pełni zaadaptowali samplery na swoich następnych, "cyber-metalowych" płytach. "Millenium" nie było jednak bynajmniej płytą death-metalową. Charakterystyczne brzmienie FLA zostało po prostu wzbogacone samplami pochodzącymi z nagrań m. in. Sepultury, Pantery i Metalliki oraz "żywymi" partiami gitary granymi przez Devina Townsenda. Devin towarzyszył grupie także podczas koncertów (oraz perkusista Adrian White).

Jednak miłośnikom zespołu nie spodobał się "metalowy eksperyment" i cała działalność Leeba i Fulbera była widziana w świetle "bezsensownych gitar". Podobnie było z tekstami rapowanymi w "Victim of Criminal" przez Dave'a Hansena z formacji P.O.W.E.R. Przeprowadzana w tym okresie poprzez Internet rozmowa grupy z fanami, zamiast dotyczyć planowanego tematu, czyli najnowszej płyty Delerium, obracała się wokół tematu gitar i "Millenium". Sfrustrowani muzycy zmienili w końcu wytwórnię i w 1995 roku podpisali kontrakt z niezależną niemiecką oficyną Off Beat (Roadrunner był zainteresowany jedynie "metalowym FLA", wobec czego na rynku amerykańskim dystrybutorem płyt grupy zostało Metropolis).

Mroczne marzenia

Duet Leeb/Fulber postanowił przeczekać chwilowe zamieszanie. Panowie zajęli się nowymi płytami, firmowanymi przez Intermix, Delerium i Noise Unit (w tym ostatnim przypadku były to jednak w większości przerobione nagrania z pierwotnej, nieopublikowanej wersji "Millenium"). Wreszcie w 1995 ukazał się następny album z linii frontu - "Hard Wired". Płyta trafiła zarówno w gusta krytyków jak i fanów, będąc udanym połączeniem najlepszych motywów z poprzednich czterech wydawnictw grupy. Gitary znalazły się jedynie w tle ("Circuitry", "Condemned"), zastąpione potężną ilością sampli ("Infra Red Combat"), a głos Billa uległ jeszcze skrajniejszym przetworzeniom. W jednym z wywiadów po ukazaniu się płyty Bill celnie określił status Front Line, porównując swój zespół do filmu "Blade Runner" (w Polsce znany jako "Łowca androidów"): "Teraz już nie produkuje się takich obrazów, a przecież to jeden z najfajniejszych filmów, jakie powstały. Z nami jest podobnie, staliśmy się grupą kultową. Ludzie uważają, że jesteśmy pionierami tego wszystkiego, ale ważne jest przecież to, że nasza muzyka jest wartościowa sama z siebie, raczej określiłbym nas mianem innowatorów, ważniejsze niż fakt, że coś tam rozpoczęliśmy jest to, że się rozwijamy". Tematem albumu stała się relacja "człowiek - technologia". Z tekstów wynika jasno, że według FLA nowoczesne technologie są przekleństwem, ale nie możemy się bez nich obejść. Bełkot? Niekoniecznie - taki punkt widzenia dobrze tłumaczy muzykę grupy z Vancouver i pozwala lepiej ją zrozumieć. Zainteresowanie różnymi przejawami "nowoczesności" przekłada się z jednej strony na agresję prezentowaną w mediach i dominującą rzeczywistość najbardziej rozwiniętych (przemysłowo) społeczeństw, z drugiej zaś na zamiłowanie do elektroniki i drążenie jej możliwości w studiu nagraniowym. Postęp techniczny fascynował członków grupy od początku jej istnienia. To różniło ich od grup rockowych, zajmujących się takimi tematami jak tzw. "tematy dyżurne" (system jest chory, a do tego skończyło się piwo), konflikt pokoleń (rodzice są be), albo miłością (ale Ty, kochanie nie...). Bliżej im zaś było do futuryzmu techno: "Zajmujemy się scenariuszami przyszłości. Po części to fantazjowanie, ale uważam, że muzyka powinna być fantazją. Uwielbiam science fiction, ucieczka w przyszłość przed teraźniejszością wydaje mi się dobrym rozwiązaniem". Pochodzący z "Hard Wired" singiel "Plasticity" stał się wielkim klubowym hitem, przy okazji będąc najszybszym nagraniem w historii grupy. Wkrótce też ukazał się album z koncertowymi wersjami nagrań FLA zatytułowany "Live Wired". Płyta potwierdza fakt, że w odróżnieniu od wielu innych elektronicznych grup, granie na żywo może doskonale uzupełniać dopracowane studyjne produkcje ("Gun", "Overkill", "Body Count"). W tym punkcie FLA są bliscy rockowej tradycji.

Zerwanie

Po "Hard Wired" panowie zajęli się nową płytą Delerium - "Karma". Po jej wydaniu i ogromnym sukcesie, jaki odniosła Bill twierdził nawet, że chętnie poświęciłby się całkowicie pracy nad tym projektem. "W pewnych aspektach Delerium jest bardziej oryginalne od FLA i być może byłoby to dobre epitafium dla naszej działalności, gdybyśmy skoncentrowali się na tym projekcie. Rhys i ja wszystkie drzwi (drogi) mamy otwarte". Jednak Rhys nie chciał zrezygnować z "cyfrowego metalu" i po prostu w pewnym momencie "wyszedł" z zespołu przez jedne ze wspomnianych "drzwi". Już podczas tworzenia "Hard Wired" pracował w studiu, ale komponowanie pozostawił Billowi, nie czując się najlepiej w nowej stylistyce. Zajął się produkcją kolejnych nagrań Fear Factory oraz Cybanate czy Machine Head, a ostatnio odnowił współpracę z cEVINem Keyem.

Chris Peterson, który do tej pory pomagał przy produkcji niektórych nagrań Delerium i był jednym z muzyków towarzyszących FLA podczas koncertów, stał się pełnoprawnym członkiem grupy, zajmując miejsce Rhysa. Zespół zmienił też wytwórnię w związku z kłopotami Off Beat i przeniósł się do znanej z industrialu i EBM niemieckiej firmy Zoth Ommog.

Kontrowersja

W styczniu 1997 roku pojawił się pierwszy album FLA w nowym składzie - "FLAvour of the Weak". Autoironiczny tytuł potwierdził wątpliwości starych fanów grupy, że odejście Rhysa może mieć negatywne następstwa. "FLAvour" to przesunięcie w stronę EBM mocno wzbogaconego techno i breakbeatem - zarówno w sferze rytmu jak i brzmień. Tym razem nowym źródłem sampli stały się produkcje LFO, Prodigy, Chemical Brothers czy Aphex Twina. Oprócz Rhysa na płycie zabrakło Grega Reely, co niestety odbiło się trochę na brzmieniu. Fakt, że na singlach pochodzących z albumu znalazły się nagrania najbardziej przypominające "stare FLA" - "Columbian Necktie" i "Comatose", nie wystarczył, aby fani grupy strawili bardziej nowatorskie fragmenty "FLAvour" ("Auto-Erotic", "Predator"). Słaba sprzedaż płyty i jej krytyka sugerowały, że jest to ostatnie wydawnictwo grupy i Bill skoncentruje się na innych projektach. Zwłaszcza, że ostatnie płyty Delerium - "Semantic Spaces" i "Karma" cieszyły się ogromną popularnością, także na zupełnie komercyjnym gruncie. Przykładowo "Karma" sprzedała się w większej ilości egzemplarzy, niż wszystkie dotychczasowe albumy Front Line Assembly razem wzięte!

Stało się jednak inaczej. Po rocznej przerwie ukazał się album "Implode" poprzedzony singlem "Prophecy". Uznawany za kombinację "FLAvour" i "Hard Wired", album jest jednym z najjaśniejszych punktów w historii grupy, a przy tym doskonale ją podsumowuje. Porównania z "Tactical Neural Implant" wydają się zatem oczywiste. Na "Implode" można znaleźć zarówno odniesienia do produkcji Delerium ("Falling", "Silent Ceremony"), Noise Unit ("Fatalist", "Don't Trust Anyone"), Synaesthesii ("Synthetic Forms"), Equinox ("Retribution" - sample z The Prodigy), Intermix ("Torched"). Cała reszta to "styl FLA", a do tego cytaty zarówno z historii industrialu (np. zamykające płytę, "ukryte" nagranie "Stalker" to wierna kopia SPK z "Leichenschrei"), jak i czasów najnowszych (breakbeatowe "Machine Slave"). Do tego doliczyć należy jeszcze doskonałą produkcję (znowu zasługa Grega Reely) i jedno z najlepszych i zarazem najbardziej przebojowych nagrań w historii FLA - "Unknown Dreams". Całości dopełnia rewelacyjna oprawa graficzna albumu autorstwa Dave'a McKeana, który już wcześniej projektował okładki płyt grupy.

Wygląda na to, że formacja Billa okrzepła i ostro zabrała się do pracy. Całkiem niedawno ukazał się też zbiór remiksów zawierający głównie nowe wersje pochodzącego z ostatniego albumu "Fatalist", w tym także autorstwa Rhysa Fulbera, co potwierdza, że panowie rozstali się w przyjaźni. Rhys mieszka obecnie w Amsterdamie, gdzie przygotowuje nowy album na którym pojawi się m. in. wokalistka arabskiego pochodzenia - Chemda. W październiku Front Line Assembly wyruszyło w kolejną trasę koncertową, zatem nowych produkcji można spodziewać się dopiero w następnym roku. Ciekawe, czy powstaną kolejne płyty Delerium i Equinox, czy też od tej pory nazwą FLA Bill i Chris będą firmować wszystkie swoje nagrania. Pewne jest to, że jeszcze usłyszymy o kanadyjskiej formacji, bo jak powiedział Bill: "Pokazaliśmy ludziom, że FLA nie jest techno-sensacją jednego wieczoru. Jesteśmy długodystansowcami. Dopóki będą nowe pomysły, będziemy wciąż się rozwijać. Stanę się kimś takim jak Mick Jagger - będą mnie musieli któregoś dnia zabrać zza mojego Mooga i znieść ze sceny. Na razie nie mam jednak zamiaru kończyć kariery!"

Marcin Bogacz

Cytaty pochodzą z "Chart", "Spin", "B-side", "Amazon.com", "Future Music" i "Mindphaser.com"
Wszystkie podtytuły są tłumaczeniami tytułów nagrań pochodzących z albumu "Corroded Disorder".

Dyskografia:

Albumy

"The Initial Command" (KK/Third Mind/ROIR, 1987)
"State Of Mind" (Dossier/Third Mind/ROIR, 1988)
"Gashed Senses & Crossfire" (Third Mind/WAX TRAX, 1989)
"Caustic Grip" (Third Mind/WAX TRAX, 1990)
"Tactical Neural Implant" (Third Mind, 1992)
"Millenium" (Roadrunner, 1994)
"Hard Wired" (Off Beat/SPV/Metropolis, 1995)
"FLAvour of the Weak" (Off Beat/Metropolis, 1998)
"Implode" (Zoth Ommog/Metropolis, 1999)

Wybrane kompilacje, albumy koncertowe

"Convergence" (Third Mind/WAX TRAX, 1988) - kompilacja nagrań z "Corrosion" i EP "Disorder"
"Live [London]" (Third Mind, 1989)
"Total Terror I", "Total Terror II" (Dossier/Cleopatra, 1993) - zbiór pierwszych nagrań Frontline, pochodzących głównie z kaset "Total Terror" i "Nerve War"
"Corroded Disorder" (Off Beat/SPV/Cleopatra, 1996) - druga kompilacja zawierająca nagrania pochodzące z "Corrosion" i "Disorder"
"Live Wired" (Off Beat/SPV/Metropolis, 1996)
"Reclamation" (Roadrunner, 1997) - zbiór remiksów nagrań pochodzących z singli
"Cryogenic Studios" (Cleopatra, 1998) - kompilacja nagrań FLA, Delerium, Equinox, Pro>tech i Synaesthesia
"Re-Wind" (Off Beat/Metropolis, 1998) - zbiór remiksów nagrań pochodzących z "FLAvour"
"Four Fit" (Zoth Ommog, 1998) - kompilacja wczesnych singli
"Explosion" (Off Beat, 1999) - kolejna kompilacja nagrań pochodzących z singli

Single, EP, MLP (podano tylko pierwszego wydawcę)

"Corrosion" MLP (Third Mind, 1988)
"Disorder" MLP (Third Mind, 1988)
"Digital Tension Dementia" (Third Mind, 1989)
"No Limit" (Third Mind, 1989)
"Iceolate" (Third Mind, 1990)
"Provision" (Third Mind, 1990)
"Virus" (Third Mind, 1991)
"Mindpaser" (Third Mind, 1992)
"The Blade" (Third Mind, 1992)
"Millenium EP" (Roadrunner, 1994)
"Suface Patterns" (Roadrunner, 1995)
"Circuitry" (Off Beat, 1995)
"Plasticity" (Off Beat, 1996)
"Remix Wars: FLA vs. Die Krupps" (Off Beat, 1996)
"Columbian Necktie" (Off Beat, 1997)
"Comatose" (Off Beat, 1998)
"Prophecy" (Zoth Ommog, 1999)

Formacje, mutacje...

Poniżej prezentujemy w skrócie pozostałe projekty, w których działalność byli zaangażowani członkowie Front Line Assembly.

Delerium. Najważniejszy obok FLA projekt Billa i Rhysa: "Delerium to sposób, w jaki medytujemy". Początkowo wolne, przestrzenne a zarazem mroczne nagrania, z czasem lżejsze i wręcz popowe produkcje. Więcej o Delerium można znaleźć w Techno Party nr 6/98.

Cyberaktif. Formacja założona przez Billa Leeba oraz cEVINA cEYa i Dwayne Goettela z Skinny Puppy.

Można przyjąć, że tak brzmiałoby SP, gdyby Bill nie odszedł z grupy. Cyberaktif pozostawił po sobie album "Tenebrae Vision" (90) i dwa single.

Noise Unit Projekt, sformowany w 1989 roku przez Billa i pochodzącego z The Klinik Marca Verhaeghena (potem dołączył do nich Rhys). Zgodnie z nazwą, formacja nagrywała ostrzejsze produkcje, niż zawartość płyt FLA (albumy "Grinding Into Emptines" (89) i "Response Frequency"(90)). Po odejściu MV pod nazwą Noise Unit ukazywały się produkcje duetu Fulber/Leeb, nie pasujące do płyt FLA (kolejne dwa albumy - "Strategy Of Violence" (94) i "Decoder"(96)). W 1997 roku M. Verhaeghen powrócił do zespołu, czego efektem był album "Drill".

Intermix - powstał jako próba połączenia elektronicznego industrialu z nowymi trendami w muzyce tanecznej. Stąd też w nagraniach projektu pojawiały się elementy ambientu, world music, techno i nowinki z brytyjskiej sceny rave. Takie podejście duet Leeb/Fulber komentował w ten sposób, że podążanie za nowymi trendami pozwala zachować świeżość i stanowi rodzaj artystycznego wyzwania. "Jako FLA nie możemy zupełnie zmienić naszej muzyki. A my lubimy nowe trendy - są świetne, pojawiają się i znikają. Postanowiliśmy więc, że Intermix będzie naszym narzędziem, służącym do tego, by zawsze być "na bieżąco", a przy tym nie stracić tożsamości". Albumy: "Intermix" (91), "Phaze2" (92) i "Future Primitives" (94).

Pro>tech. Solowy projekt Billa (tylko dwa nagrania stworzone wspólnie z Chrisem). Podobnie jak Intermix bliżej techno i "normalnej" muzyki tanecznej niż tzw. industrialu. Jedyny album: "Orbiting Cathedrals" (97).

Synaesthesia. Zespół tajemniczego R. Deckarda nie miał mieć nic wspólnego z Delerium/FLA. Potem panowie z Vancouver, przyciskani przez dziennikarzy i fanów twierdzili, że "pomagali trochę swojemu koledze". W końcu jednak wyszło na jaw, że bliźniaczo bliskie wczesnym nagraniom Delerium płyty są autorstwa spółki Leeb/Fulber, a R. Deckard to po prostu... główny bohater "Blade Runnera" - ulubionego filmu duetu. Albumy: "Embody" (95), "Desideratum" (95), "Ephemeal" (97).

Will. Założony przez Rhysa, Chrisa Petersona i Johna McRae projekt grający "średniowieczny industrial". Rhys: "FLA to dziecko Billa, a Will to moje własne". Płyty: "Pearl Of Great Price" (91) i "Word Flesh Stone" (91).

Equinox. Drum'n'bassowo - industrialna "formacja" Billa i Chrisa mająca na koncie album "Holon" z 1998 roku.

Decree - projekt Chrisa Petersona i Johna McRae (obydwaj z Will). Przy nagraniu jedynego jak dotąd albumu "Wake Of Devastation" pomagali im Rhys Fulber, cEVIN Key, i Dwayne Goettel.

Copyright bogacz.pl